Dlaczego cerata?

Wspomnienie czasów słusznie minionych

Cerata nie bez powodu niektórym kojarzy się ze słowem 'przaśność'. Pewnie większość wzorów możnaby uznać za wzorce kiczu: krzykliwe lub dość mdłe kolory, brak kompozycji, ogólny wizualny bałagan.

Właśnie z tym kojarzyła mi się cerata i pewnie trwałbym do dziś w tym wyobrażeniu gdyby nie dzieci.
Mały biały stoliczek w kuchni wynajmowanego mieszkania i dwa małe chochliki, które zawsze muszą coś upaćkać jedzeniem, wylać sok, pomazać, skrobnąć, zarysować. Stoliczek nowy, z lśniącym białym blatem. Codziennie trzeba szorować i wycierać do sucha. W końcu pojawią się trwałe zabrudzenia i zarysowania.

Wtedy właśnie Kasia wpadła na pomysł przykrycia czymś blatu. Testowaliśmy najpierw podkładki. Plastikowe, korkowe, w zasadzie bez różnicy. Pod podkładki podciekał sok, potem lepiły się do blatu, w dodatku te korkowe nasiąkały, a ich powierzchnia blakła od światła.

A może obrus?

Było kiedyś coś takiego jak cerata, taka tkanina z powłoką z tworzywa, mogła robić za obrus. Rzut okiem do Internetu... i gdyby tylko nie te szpetne wzory.

W końcu udało się znaleźć jeden wzór, który wyraźnie odchodził od ceratowej "klasyki" (pstrokate kwiatki, imitacje glazury, wstrętne esy-floresy na mdłym tle), były to po prostu różnokolorowe kółka, na białym tle, niemal jak plansza w amerykańskiej grze Twister.

Pomysł okazał się rewelacyjny. Stół się trzyma, blat wygląda, a gdy trzeba (a często trzeba), to wystarczy przetrzeć szorstkim zmywakiem i jest czysto. Wprawdzie wzór trochę się wyciera, gdzieś z kolei widać ślady kontktu z nożem, brzegi też w nienajlepszym stanie od ciągłego skubania przez małe rączki, ale nadal jako tako to wygląda.


Postanowiliśmy zgromadzić pewien wybór naprawdę różnorodnych wzorów. Skupiliśmy się na wzorach naprawdę nietypowych, chociaż mamy też typową, może nieco pstrokatą "klasykę". Część ceraty przepłynęła morza i oceany (nie, nie z Azji), część jedynie przekroczyła Bosfor. Mam nadzieję, że wybór będzie się stopniowo rozszerzał.

Okazało się, że z tej ceraty można też coś uszyć. Co takiego? Mam nadzieję, że na tym blogu uda się nam zaprezentować kilka pomysłów.

Właśnie z powodu wszechstronności ceraty zrodził się pomysł tego sklepu. Udało nam się dotrzeć do wielu ciekawych wzorów, niektóre są wręcz rewelacyjne. Niestety w momencie startu naszego interesu nie udało się nam zakupić tej ceraty w kółka, od której cała zabawa się zaczęła. Będziemy próbować dalej.

A Was drodzy goście zapraszamy na zakupy. Tylko prosimy o wyrozumiałość, początki zawsze są trudne.

Grzegorz